RSS
 

Archiwum - Luty, 2017

13 lut

Myślałam, że to wszystko stoi, że żyje w puste, a to narastało i narastało.  Nadal nic mnie nie cieszyło, nic nie bawiło i usłyszałam, że przyfruwają do mnie ptaszki zza morza i nadal ta zimna przerażająca obojętność. Ta zła obojętność. I wstałam rano, po nocy nieprzespanej znowu i poszłam na uczelnie i napisałam jedno kolokwium i drugie i już zaczęło dziać się coś później. Coś złego. Pospiesznie uciekłam stamtąd, po drodze stopiłam się trochę i już wiedziałam. Że wybuchnę, że rozsadzi mnie i tylko z całych sił próbowałam trzymać się w kupie by nie zamienić się kałuże dużą przy ludziach. Nie wiem jak dojechałam do domu, nie wiem jak do niego doszłam. Myślałam, że dojdę do pokoju. Nie zdążyłam. Rozpadłam się. I to tak na amen, jak nigdy dotąd.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

04 lut

Nie mówimy do siebie tak często jaki kiedyś, ale tak to już bywa. Tak bywa, że im większa odległość jest, tym więcej słów się nie słyszy, nie widzi się uśmiechów, spojrzeń. Jest dużo ciężej, jednak wiem, że gdy tylko przyfruniesz zza morza to będzie jak dawniej, a może nawet lepiej? Jestem trochę pewniejsza siebie. Choć nadal gdzieś zawieszam się między światami, gdzieś uciekam spojrzeniem w bok i nic mnie nie śmieszy. I udaję, że się śmieje, brakuje mi tego szczęścia które wykluwało się między żebrami i rozlewało się po całym brzuchu. Brakuje mi skrzących oczu, rumianych policzków i woreczków pod oczami.

Bardzo się denerwuję, o tatę, o uczelnie, o siebie, o wszystko. Nie śpię, ubieram się ciepło, maluje delikatnie i idę.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii